Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Romans sztuki z miastem, czyli wielki powrót murali

  • Autor: ut
  • 07 paź 2019 08:34
Romans sztuki z miastem, czyli wielki powrót murali
Romans sztuki z miastem, czyli wielki powrót murali
Romans sztuki z miastem, czyli wielki powrót murali
Romans sztuki z miastem, czyli wielki powrót murali
Romans sztuki z miastem, czyli wielki powrót murali

Zaskakują, zdobią, nierzadko zachwycają albo budzą kontrowersje. Murale, czyli wielkoformatowa, ścienna sztuka, w szalonym tempie zyskują na popularności i bez wątpienia już od kilkunastu lat pełnią bardzo istotną rolę w ikonografii miejskiej, wybijając się wyraźnie na pierwszy plan spośród innych wizualnych form przekazu. Jeszcze do niedawna uznawane za sztukę niszową, dziś na stałe wkomponowały się w miejski krajobraz dając nowe życie nie tylko starym murom budynków, czy zapomnianym zaułkom, ale też wielu świeżo oddanym osiedlom mieszkaniowym, które pokochały street art… z wzajemnością.

REKLAMA

Nic tak nie odmienia szarych miast jak sztuka uliczna, która nie boi się dużego formatu i eksperymentów ze stylem i ekspresyjną formą. Współczesne murale potrafią wybić przechodniów z miejskiego pędu i wywołać szereg, niekiedy skrajnych, odczuć – od radości czy dumy aż po zdziwienie. Nowe oblicze sztuki muralu tworzy pole do interakcji między ludźmi, wprowadza element optymizmu, nadaje przestrzeniom kolorytu, a mieszkańcom pozwala budować więź z miastem. Wielkoformatowe dzieła niegdyś krytykowane na szeroką skalę, doczekały się wreszcie zasłużonego szacunku i statusu ważnego elementu przestrzeni miejskiej. Potwierdza to ogromna ilość prestiżowych konkursów, otwartych galerii i festiwali organizowanych przez władze polskich miast, angażujących uznanych artystów związanych ze sztuką muralu, a także rozkwit tzw. turystyki muralowej. Nasz rodzimy street art od wielu lat należy do ścisłej, światowej czołówki za sprawą silnej sceny muralowej - z dumą możemy pochwalić się pracami Etam Cru, czy Natalii Rak, którzy zupełnie odcinają się od powszechnie znanej i kultowej sztuki Banksy’ego.
Bardzo się cieszę, że w końcu i w Polsce sztuka ulicy zaczęła być zauważana i traktowana jako jeszcze jedna forma wypowiedzi artystycznej. Akceptujemy wreszcie jej obecność, co jest o tyle istotne, że murale mocno ingerują w przestrzeń publiczną. W krajach Europy Zachodniej i w USA ten nurt ma dłuższą tradycję, a ostatnio dynamicznie się rozwija – komentuje Ewa Mierzejewska, uznana historyk sztuki i współorganizatorka Targów Sztuki Dostępnej.

Z JASKIŃ NA SUFITY I MURY
Najogólniej rzecz ujmując, mural to każdy obraz powstały bezpośrednio na ścianie i przy takim założeniu historia murali sięga malowideł z czasów prehistorycznych. Liczące sobie ponad 30 tysięcy lat wizerunki w Jaskini Chauveta we Francji i niewiele młodsze dzieła odnaleziono w słynnym Lascaux, Altamirze, egipskich piramidach, w budynkach mieszkalnych okrytych pyłem wulkanicznym Pompejów, czy w ruinach pałacu Knossos na Krecie. Węższa definicja ujmuje murale, jako wielkoformatowe dzieła dekoracyjne malarstwa ściennego, których korzeni możemy doszukiwać się w starożytnych freskach wykonywanych w kościołach i wnętrzach reprezentacyjnych. Nie mniej, za kolebkę współczesnego muralu bezsprzecznie uznawany jest Meksyk, gdzie tradycja murali, sięga czasów międzywojnia. Wtedy właśnie ta forma artystycznej ekspresji zaczęła gwałtownie zyskiwać popularność i szybko stała się ikoną współczesnej sztuki ulicznej, tuż obok graffiti. Lata 20. i 30. XX wieku to czas aktywnej działalności Trzech Wspaniałych, czyli grupy artystów, w której skład wchodzili José Orozco, David Siqueiros i najlepiej chyba znany, Diego Rivera, mąż słynnej Fridy Kahlo. Ich wielkoformatowe malowidła ujmowały głownie temat historii kraju, promując idee marksistowskie oraz rewolucyjne hasła. Chociaż ich styl był skrajnie różny, to ich dziełom przyświecały te same idee polityczne. Artyści z Los Tres Grandes, oczywiście w różnych okresach czasu, mieszkali w Stanach Zjednoczonych, gdzie z powodzeniem spopularyzowali sztukę politycznie i społecznie zaangażowanych murali, która dość szybko „poniosła” się dalej w świat.
Chociaż od czasów starożytnych do epoki odrodzenia i baroku pierwotnym założeniem malowideł ściennych był wymiar czysto artystyczny, to z czasem zaczęto wykorzystywać ich potencjał w innych sferach. Murale stały się nośnikami treści reklamowych, a także sposobem wyrażenia poglądów na kwestie społeczne i polityczne. Wśród rzeszy anonimowych artystów tworzących w tym nurcie wyróżnia się kultowy już Banksy, który stał się kultowym komentatorem naszych czasów. Tajemniczy artysta z Bristolu zaczynał od graffiti, a z czasem swoje poglądy zaczął przedstawiać na miejskich murach za pomocą szablonów. Murale jego autorstwa dotyczą aktualnych problemów polityczno-społecznych, kpią z kultury masowej, obnażają głupotę władz i instytucji rządowych, czy koszmar wojny.
Nierzadko twórcy z kręgu street-art czy urban-art stają się prawdziwymi gwiazdami, a ich prace osiągają bardzo wysokie ceny na rynku sztuki. Co ciekawe, twórcy murali znad Wisły są bardziej znani za granicą niż u nas. Ważnym wydarzeniem, które pomogło zwrócić uwagę szerokiej publiczności na street-art, były pierwsze Targi Sztuki Dostępnej w marcu 2019. Podczas targów prace czołowych polskich artystów zaprezentowała galeria Brain Damage z Lublina, uchodząca za jedną z najbardziej renomowanych europejskich galerii związanych z nową sztuką ulicy. Ta sama galeria zaoferowała także do sprzedaży trzy grafiki Banksy'ego, co wywołało prawdziwą sensację na targach i poza nimi – dodaje Ewa Mierzejewska.
Murale Banksy’ego można oglądać głównie w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, jednak od niedawna można zobaczyć serię jego obrazów na murach zniszczonych domów w Strefie Gazy. Losy jego murali były różnie - niektóre zamalowano, inne szybko stały się atrakcją turystyczną, a niektóre sprzedano na aukcjach za niewyobrażalne sumy.



REKLAMA

OSTATNIO KOMENTOWANE

REKLAMA